Spółka z branży IT z Warszawy otrzymuje pozew o odszkodowanie na kwotę 2 mln zł. Powód twierdzi, że zarząd zataił informacje przed kontrahentami i doprowadził do strat. Prezes dowiaduje się, że polisa D&O, którą podpisał dwa lata temu, nie obejmuje tego rodzaju roszczenia – bo zawiera wyłączenie dla umyślnych naruszeń, a ubezpieczyciel kwestionuje kwalifikację zdarzenia.

Ubezpieczenie D&O (Directors and Officers) chroni członków zarządu i rady nadzorczej przed osobistą odpowiedzialnością finansową za decyzje podjęte w imieniu spółki. Polska spółka z o.o. nie zapewnia pełnej ochrony swoim menadżerom – art. 299 paragraf 1 Kodeksu spółek handlowych nakłada na zarząd osobistą i solidarną odpowiedzialność za zobowiązania spółki. Odpowiednia polisa D&O może pokryć koszty obrony i ewentualne odszkodowanie, zanim dojdzie do zajęcia majątku prywatnego.

Ten przewodnik wyjaśnia: czym jest polisa D&O, jakie ryzyka obejmuje, jak ją dobrać do konkretnej spółki i czego unikać przy zakupie. Omawiamy trzy scenariusze biznesowe, najczęstsze błędy i pytania, które klienci zadają nam w praktyce.

Dlaczego zarząd polskiej spółki potrzebuje ochrony ubezpieczeniowej?

Odpowiedź jest prosta: bo polskie prawo nie chroni menadżerów tak, jak im się wydaje. Zgodnie z art. 299 § 1 k.s.h., gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna, wierzyciel może sięgnąć po majątek prywatny każdego członka zarządu. Dotyczy to zobowiązań handlowych, bankowych, leasingowych – i nie ma górnego limitu kwotowego. Zarząd odpowiada całym swoim majątkiem.

Równolegle działa art. 116 § 1 Ordynacji podatkowej. Jeśli spółka nie zapłaci podatków, Krajowa Administracja Skarbowa może wydać decyzję o odpowiedzialności zarządu. Urząd Skarbowy lub KAS nie musi czekać na zakończenie postępowania sądowego – wystarczy bezskuteczność egzekucji z majątku spółki. To drugie, niezależne źródło ryzyka.

Trzecie ryzyko pochodzi z prawa upadłościowego. Zgodnie z art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego zarząd ma 30 dni na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości od chwili powstania stanu niewypłacalności. Przekroczenie tego terminu otwiera drogę do roszczeń odszkodowawczych ze strony wierzycieli. W praktyce – wiele firm o tym zapomina – granica między „zagrożeniem niewypłacalnością" a „stanem niewypłacalności" jest płynna. Zarząd, który spóźni się choćby o kilka tygodni, może odpowiadać przez lata.

Polisa D&O nie eliminuje tych ryzyk. Nie zastępuje też dobrego zarządzania. Działa jak siatka bezpieczeństwa – pokrywa koszty obrony prawnej, honoraria adwokackie i ewentualne odszkodowania zasądzone przez sąd lub wynikające z ugody. Bez polisy zarząd ponosi te koszty z własnej kieszeni, często zanim sąd rozstrzygnie, kto miał rację.

Co obejmuje polisa D&O i jakie są jej kluczowe elementy?

Polisa D&O to umowa ubezpieczenia zawierana przez spółkę na rzecz swoich menadżerów. Standardowo obejmuje trzy zakresy: Side A – ochrona indywidualna, gdy spółka nie może lub nie chce pokryć kosztów; Side B – zwrot spółce kosztów poniesionych za menadżera; Side C – ochrona samej spółki w sprawach papierów wartościowych. W Polsce najważniejszy jest Side A.

Typowy zakres polisy D&O obejmuje:

  • koszty obrony prawnej – honoraria adwokatów, radców prawnych, doradców;
  • odszkodowania zasądzone wyrokiem lub ustalone w ugodzie;
  • koszty postępowań regulacyjnych przed KAS, KRS, UOKiK;
  • koszty postępowań karnych – do momentu prawomocnego skazania;
  • ochronę byłych członków zarządu za decyzje podjęte w okresie ubezpieczenia.

Suma ubezpieczenia to jeden z najważniejszych parametrów. Polisy dla małych spółek (obrót do 10 mln zł) startują od 1 mln zł sumy. Dla spółek średnich – 5–10 mln zł. Dla dużych podmiotów lub spółek giełdowych – nawet 50 mln zł i więcej. Wybór zbyt niskiej sumy to jeden z najczęstszych błędów – o tym piszemy w dalszej części.

Równie ważna jest klauzula retroaktywna. Polisa D&O działa na zasadzie „claims made" – obejmuje roszczenia zgłoszone w okresie ubezpieczenia, niezależnie od tego, kiedy zdarzenie miało miejsce. Klauzula retroaktywna wydłuża ochronę wstecz. Bez niej decyzje sprzed daty polisy nie są chronione. Zarząd, który kupi pierwszą polisę bez daty retroaktywnej, zostaje bez ochrony za wszystkie wcześniejsze działania.

Jakie wyłączenia najczęściej zaskakują zarządy?

Wyłączenia to serce każdej polisy D&O. To tam ubezpieczyciel zapisuje, za co nie zapłaci. Menadżerowie często dowiadują się o wyłączeniach dopiero wtedy, gdy zgłaszają roszczenie – za późno, by cokolwiek zmienić. Cztery wyłączenia pojawiają się w niemal każdej polisie.

Po pierwsze – wyłączenie umyślności. Polisa nie obejmuje szkód wyrządzonych umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Problem polega na tym, że granica między „błędem w ocenie" a „rażącym niedbalstwem" jest interpretowana przez ubezpieczyciela, nie przez sąd – przynajmniej na etapie odmowy wypłaty. Zarząd musi liczyć się z tym, że ubezpieczyciel zakwestionuje kwalifikację zdarzenia.

Po drugie – wyłączenie konfliktu interesów. Roszczenia wynikające z transakcji, w których menadżer miał interes osobisty, są często wyłączone. Dotyczy to np. zakupu nieruchomości od spółki powiązanej z członkiem zarządu. Art. 210 § 1 k.s.h. nakłada obowiązek reprezentacji spółki przez radę nadzorczą lub pełnomocnika w takich transakcjach – naruszenie tego przepisu może skutkować odmową wypłaty z polisy.

Po trzecie – wyłączenie kar i grzywien. Polisa D&O standardowo nie pokrywa kar administracyjnych, grzywien sądowych ani sankcji nałożonych przez organy regulacyjne. Kara KAS za zaległości podatkowe nie będzie pokryta. Ochrona dotyczy odszkodowań, nie kar.

Po czwarte – wyłączenie roszczeń wewnętrznych. Część polis wyłącza roszczenia spółki przeciwko własnym menadżerom. To szczególnie istotne przy sporach między wspólnikami lub zmianie zarządu po przejęciu. Nowy właściciel może pozwać poprzedni zarząd – i polisa tego nie obejmuje, jeśli zawiera tzw. klauzulę insured vs. insured.

Firma produkcyjna z Podkarpacia odkryła to w lecie 2024 r. Nowy inwestor strategiczny przejął 60% udziałów i złożył pozew przeciwko poprzedniemu prezesowi za straty z nietrafionych inwestycji. Polisa zawierała klauzulę insured vs. insured bez wyjątku dla zmiany kontroli. Prezes poniósł koszty obrony z własnych środków – ponad 300 tys. zł w ciągu roku.

Jak dobrać polisę D&O do sytuacji spółki – trzy scenariusze?

Wybór polisy D&O zależy od profilu ryzyka spółki, jej struktury właścicielskiej i etapu rozwoju. Poniżej trzy scenariusze, które najczęściej spotykamy w praktyce.

Scenariusz 1: Spółka produkcyjna, obrót 30 mln zł, jeden właściciel. Główne ryzyka to zobowiązania handlowe, kredyty inwestycyjne i potencjalna odpowiedzialność z art. 299 § 1 k.s.h. Rekomendowana suma ubezpieczenia: 5 mln zł. Kluczowe klauzule: retroaktywna (co najmniej 3 lata wstecz), brak wyłączenia dla postępowań KAS, ochrona byłych członków zarządu przez 5 lat po odwołaniu. Roczna składka: orientacyjnie 8–15 tys. zł.

Scenariusz 2: Spółka IT, inwestor zagraniczny, 50 pracowników. Dodatkowe ryzyka to roszczenia pracownicze, naruszenia RODO (PUODO jako organ nadzorczy), spory z inwestorem. Przy spółkach z kapitałem zagranicznym warto sprawdzić, czy polisa obejmuje postępowania w jurysdykcjach innych niż Polska. Dla transakcji transgranicznych – np. z udziałem spółek z Litwy lub Rumunii – przydatna jest wiedza o tym, jak przebiega transgraniczna upadłość z udziałem Polski i Litwy. Rekomendowana suma: 10 mln zł, rozszerzona o jurysdykcję UE.

Scenariusz 3: Inwestor zagraniczny wchodzący na rynek polski. Dla niemieckiego lub skandynawskiego inwestora kluczowe jest zrozumienie, że polskie przepisy o odpowiedzialności zarządu są surowsze niż w wielu krajach zachodnich. Brak polisy D&O przy wejściu na rynek to pominięcie podstawowego narzędzia ochrony. Warto też zaznajomić się z ryzykami prawnymi przy umowach deweloperskich w Polsce, jeśli inwestycja dotyczy nieruchomości. Rekomendowana suma: 20 mln zł, z klauzulą jurysdykcji UE i ochroną dla nierezydentów.

Spółka logistyczna z Trójmiasta wdrożyła polisę D&O na 3 mln zł wiosną 2023 r. Sześć miesięcy później zarząd stanął przed wnioskiem wierzyciela o uznanie ich odpowiedzialności na podstawie art. 299 § 1 k.s.h. za zobowiązania na kwotę 1,8 mln zł. Polisa pokryła pełne koszty obrony – blisko 120 tys. zł – i umożliwiła zawarcie ugody bez uszczerbku dla majątku prywatnego.

Przy spółkach z ekspozycją na rynki zagraniczne warto też sprawdzić, jak wygląda transgraniczna upadłość z udziałem Polski i Rumunii – zwłaszcza gdy spółka ma oddziały lub kontrahentów w obu krajach.

Jakie błędy popełniają zarządy przy zakupie polisy D&O?

Praktyka pokazuje, że błędy przy zakupie polisy D&O są powtarzalne. Zarządy kupują polisę „żeby była" – bez analizy zakresu, wyłączeń i sumy. Poniżej lista najczęstszych pułapek.

  • Zbyt niska suma ubezpieczenia. Suma 1 mln zł brzmi poważnie – do chwili, gdy roszczenie opiewa na 3 mln zł. Koszty obrony w dużej sprawie mogą pochłonąć całą sumę, zanim dojdzie do rozstrzygnięcia.
  • Brak klauzuli retroaktywnej. Decyzje sprzed daty polisy pozostają niechronione. Zarząd, który po raz pierwszy kupuje polisę, powinien negocjować datę retroaktywną od początku pełnienia funkcji.
  • Ignorowanie wyłączeń. Czytanie polisy tylko pod kątem tego, co obejmuje – bez analizy wyłączeń – to błąd, który kosztuje. Klauzula insured vs. insured, wyłączenie umyślności i wyłączenie kar muszą być przeanalizowane przed podpisaniem.
  • Brak ochrony dla byłych menadżerów. Roszczenia mogą pojawić się 2–3 lata po odwołaniu z zarządu. Polisa powinna obejmować byłych członków przez co najmniej 5 lat.
  • Zakup bez konsultacji prawnej. Polisa D&O to dokument prawny, nie produkt finansowy. Jej skuteczność zależy od zgodności z polskim prawem i konkretną sytuacją spółki.

Uważamy, że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest przegląd warunków polisy przez prawnika specjalizującego się w prawie korporacyjnym lub restrukturyzacyjnym – jeszcze przed podpisaniem umowy z ubezpieczycielem. Koszt takiego przeglądu jest wielokrotnie niższy niż koszty sporu bez odpowiedniej ochrony.

Konkretna sytuacja Państwa spółki – profil ryzyka, struktura właścicielska, ekspozycja na roszczenia – wymaga indywidualnej analizy. Pominięcie tego etapu może oznaczać nieodwracalną utratę ochrony w chwili, gdy jest najbardziej potrzebna.

Jeśli Państwa spółka rozważa zakup lub odnowienie polisy D&O, a zarząd chce mieć pewność, że zakres ochrony odpowiada rzeczywistym ryzykom – przeprowadzimy przegląd warunków, wskażemy wyłączenia i zaproponujemy zmiany: info@kordeckipartners.com.

Często zadawane pytania

P: Czy polisa D&O chroni zarząd przed odpowiedzialnością podatkową na podstawie Ordynacji podatkowej?

O: Polisa D&O może pokryć koszty obrony w postępowaniu prowadzonym przez Krajową Administrację Skarbową, w tym honoraria doradcy podatkowego i pełnomocnika. Nie pokrywa jednak samych zaległości podatkowych ani kar nałożonych decyzją organu – artykuł 116 paragraf 1 Ordynacji podatkowej nakłada odpowiedzialność osobistą zarządu za zaległości, ale polisa obejmuje wyłącznie koszty obrony, nie samą należność podatkową. Warto upewnić się, że polisa nie zawiera wyłączenia dla postępowań podatkowych.

P: Ile kosztuje polisa D&O i kto ją opłaca?

O: Roczna składka za polisę D&O dla małej lub średniej spółki wynosi orientacyjnie od 5 do 30 tys. zł, w zależności od sumy ubezpieczenia, branży i historii roszczeń. Polisę opłaca spółka – nie ma przeszkód prawnych, by koszt był kosztem uzyskania przychodu zgodnie z artykułem 15 ustęp 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Zarząd nie płaci ze środków własnych, ale to zarząd jest beneficjentem ochrony.

P: Czy polisa D&O chroni zarząd w postępowaniu restrukturyzacyjnym lub upadłościowym?

O: Tak – i jest to jeden z najbardziej niedocenianych aspektów tego ubezpieczenia. W postępowaniu upadłościowym lub restrukturyzacyjnym wierzyciele często kierują roszczenia bezpośrednio do zarządu, powołując się na art. 299 paragraf 1 Kodeksu spółek handlowych lub art. 21 ustęp 1 Prawa upadłościowego (30-dniowy termin na złożenie wniosku). Polisa D&O pokrywa koszty obrony w tych postępowaniach – pod warunkiem, że zakres nie zawiera wyłączenia dla zdarzeń związanych z niewypłacalnością. Ten warunek trzeba sprawdzić przed zakupem.

KORDECKI & Partners to kancelaria prawna z siedzibą w Warszawie i Krakowie, doradzająca klientom biznesowym w 30 jurysdykcjach. Zespół łączy doświadczenie w prawie polskim i międzynarodowym z praktycznym podejściem do restrukturyzacji, prawa korporacyjnego i obrony w sprawach karnych gospodarczych. Pracujemy z polskimi przedsiębiorcami, inwestorami zagranicznymi i działami prawnymi korporacji. W sprawie Państwa sytuacji: info@kordeckipartners.com.

Zastrzeżenie: Niniejsza publikacja służy wyłącznie celom informacyjnym i nie stanowi porady prawnej. Informacje zawarte w materiale nie powinny być traktowane jako substytut profesjonalnej porady prawnej dostosowanej do konkretnych okoliczności. KORDECKI & Partners nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte lub zaniechane na podstawie treści tego materiału. W sprawie porady dotyczącej Państwa konkretnej sytuacji prosimy o kontakt: info@kordeckipartners.com.