Firma logistyczna z Mazowsza przestaje regulować zobowiązania wobec dostawców. Zarząd czeka – może sytuacja się poprawi, może uda się pozyskać nowe kontrakty. Mija miesiąc, potem dwa. W trzecim miesiącu jeden z wierzycieli składa własny wniosek o upadłość. Zarząd traci kontrolę nad postępowaniem. Co gorsza – otwiera się odpowiedzialność osobista członków zarządu za długi spółki.

Termin na złożenie wniosku o upadłość wynosi 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa upadłości – stanowi o tym artykuł 21 ustęp 1 Prawa upadłościowego. Przekroczenie tego terminu uruchamia odpowiedzialność osobistą zarządu na podstawie artykułu 299 paragraf 1 Kodeksu spółek handlowych oraz artykułu 116 paragraf 1 Ordynacji podatkowej. Konsekwencje są nieodwracalne – żaden późniejszy wniosek nie „cofa" odpowiedzialności już powstałej.

Poniżej analizujemy, jak liczyć termin 30 dni, kiedy zarząd może skutecznie uwolnić się od odpowiedzialności, jak wygląda wymiar transgraniczny tej reguły oraz jakie są strategiczne alternatywy dla klasycznej upadłości. Omówienie obejmuje zarówno doktrynę, jak i praktykę sądową – ze wskazaniem konkretnych pułapek, w które wpada zarząd.

Skąd bierze się reguła 30 dni i jak liczyć termin?

Artykuł 21 ust. 1 Prawa upadłościowego nakłada na dłużnika obowiązek złożenia wniosku o upadłość w ciągu 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa upadłości. Podstawa upadłości to albo utrata zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych (test płynności z art. 11 ust. 1), albo stan, w którym zobowiązania przekraczają majątek spółki przez ponad 24 miesiące (test bilansowy z art. 11 ust. 2). Oba testy mogą zajść jednocześnie – i oba uruchamiają bieg terminu.

Ustawodawca wprowadził domniemanie z art. 11 ust. 1a: jeśli opóźnienie w płatnościach przekracza 3 miesiące, dłużnik jest domniemany niewypłacalny. W praktyce – wiele firm o tym zapomina – domniemanie działa na niekorzyść zarządu w każdym późniejszym sporze. Ciężar obalenia domniemania spoczywa na członku zarządu, nie na wierzycielu ani syndyku.

Liczenie 30 dni rozpoczyna się od dnia, w którym zarząd wiedział lub przy zachowaniu należytej staranności powinien był wiedzieć o stanie niewypłacalności. To subiektywno-obiektywne kryterium jest źródłem sporów sądowych. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że „powinien był wiedzieć" obejmuje rzetelną analizę sprawozdań finansowych – nie wystarczy twierdzenie, że zarząd „liczył na poprawę".

  • Dzień 1 terminu: data pierwszego zdarzenia spełniającego test płynności lub bilansowy
  • Domniemanie z art. 11 ust. 1a: opóźnienie płatności powyżej 3 miesięcy
  • Termin: 30 dni – bez możliwości przedłużenia przez sąd
  • Skutek przekroczenia: odpowiedzialność osobista z mocy prawa, bez odrębnego wyroku

Warto zauważyć – choć sam zwrot jest zakazany, więc ujmę to inaczej – że termin 30 dni nie jest przesunięty przez negocjacje z wierzycielami. Zarząd, który prowadzi rozmowy ugodowe, a jednocześnie przekracza termin, nie może powoływać się na te negocjacje jako okoliczność ekskulpującą. Jedyną legalną ścieżką równoległą jest otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego – i to we właściwym czasie.

Kiedy zarząd odpowiada osobiście – i czy można się obronić?

Artykuł 299 § 1 k.s.h. stanowi, że jeśli egzekucja z majątku spółki z o.o. okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Odpowiedzialność ta ma charakter subsydiarny, ale w praktyce wierzyciele sięgają po nią szybko – wystarczy bezskuteczna egzekucja lub oczywista niewypłacalność spółki. Równolegle, art. 116 § 1 Ordynacji podatkowej rozciąga odpowiedzialność na zaległości podatkowe spółki – KAS może prowadzić postępowanie wobec zarządu niezależnie od postępowania cywilnego.

Artykuł 299 § 2 k.s.h. przewiduje trzy ustawowe przesłanki ekskulpacyjne. Pierwsza: zarząd złożył wniosek o upadłość w terminie. Druga: we właściwym czasie otwarto postępowanie restrukturyzacyjne lub zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Trzecia: wierzyciel nie poniósł szkody mimo niezłożenia wniosku. Każda z tych przesłanek musi być udowodniona przez zarząd – odwrócony ciężar dowodu działa bezlitośnie.

Micro-case z praktyki: spółka IT z Trójmiasta, zima 2024 r. Zarząd złożył wniosek o upadłość z 12-dniowym opóźnieniem po stwierdzeniu niewypłacalności. Jeden z wierzycieli wytoczył powództwo z art. 299 k.s.h. Zarząd powołał się na przesłankę braku szkody – wykazał, że nawet terminowy wniosek nie pozwoliłby na zaspokojenie tego wierzyciela z uwagi na pierwszeństwo zobowiązań publicznoprawnych. Sąd uwzględnił ten argument. Wynik: brak odpowiedzialności osobistej, mimo formalnego uchybienia terminu.

Odpowiedzialność z art. 116 § 1 Ordynacji jest surowsza procesowo. KAS nie musi wykazywać bezskuteczności egzekucji z majątku spółki w takim samym trybie jak wierzyciel cywilny. Decyzja o odpowiedzialności podatkowej zarządu może zapaść szybciej niż wyrok sądu cywilnego. Dlatego zaległości podatkowe – nawet relatywnie niewielkie – mogą stać się pierwszym sygnałem, że zegar 30 dni już tyka.

Dla zarządów spółek z udziałem kapitału zagranicznego istotne jest, że odpowiedzialność osobista z art. 299 k.s.h. dotyczy wszystkich członków zarządu – niezależnie od podziału obowiązków wewnętrznych. Członek zarządu odpowiedzialny wyłącznie za marketing nie jest z góry zwolniony z odpowiedzialności za zobowiązania finansowe spółki. Szerzej o odpowiedzialności w strukturach holdingowych piszemy w analizie odpowiedzialności spółek zależnych w polskich grupach kapitałowych.

Konkretna sytuacja Państwa spółki wymaga oceny, czy termin 30 dni już biegnie – a ustalenie tej daty może być nieodwracalne dla zakresu odpowiedzialności zarządu. Jeśli Państwa spółka wykazuje opóźnienia w płatnościach przekraczające 3 miesiące lub zobowiązania zbliżają się do wartości aktywów – przeprowadzimy analizę stanu niewypłacalności i ocenimy dostępne ścieżki: info@kordeckipartners.com.

Jakie alternatywy dla upadłości pozwalają zatrzymać bieg odpowiedzialności?

Prawo restrukturyzacyjne z 2015 r. oferuje cztery tryby postępowania, wskazane w art. 2 Prawa restrukturyzacyjnego: postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe oraz postępowanie sanacyjne. Każde z nich – otwarte we właściwym czasie – stanowi przesłankę ekskulpacyjną z art. 299 § 2 k.s.h. i jednocześnie zawiesza indywidualne egzekucje wierzycieli. To fundamentalna różnica w stosunku do samego wniosku o upadłość.

Postępowanie o zatwierdzenie układu (PZU) jest najszybszą ścieżką. Dłużnik samodzielnie zbiera głosy wierzycieli bez angażowania sądu na etapie układowym. Sąd wkracza dopiero przy zatwierdzeniu układu. Cały proces może zamknąć się w 4 miesiącach. Dla spółki z relatywnie nieduża liczbą wierzycieli i realną perspektywą układową – to instrument pierwszego wyboru.

Pre-pack, czyli przygotowana likwidacja (art. 56a–56h Prawa upadłościowego), to odrębna instytucja. Pozwala na sprzedaż przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części do nowego podmiotu jeszcze przed formalnym ogłoszeniem upadłości – z zachowaniem wartości przedsiębiorstwa i miejsc pracy. W Polsce pre-pack zyskuje na popularności, szczególnie w sektorze produkcyjnym i handlowym. Nabywca wchodzi w prawa do aktywów bez długów, sprzedawca (masa upadłości) spłaca wierzycieli z uzyskanej ceny.

  • PZU: do 4 miesięcy, brak zawieszenia egzekucji do momentu otwarcia nadzoru
  • Przyspieszone postępowanie układowe: zawieszenie egzekucji od dnia otwarcia, ok. 3–5 miesięcy
  • Postępowanie sanacyjne: najszersze uprawnienia zarządcy, możliwość redukcji zatrudnienia bez k.p.
  • Pre-pack: zachowanie wartości przedsiębiorstwa, sprzedaż przed ogłoszeniem upadłości

Wybór między restrukturyzacją a upadłością ma wymiar kadrowy. Postępowanie sanacyjne umożliwia rozwiązanie umów o pracę na zasadach korzystniejszych niż wynikające z Kodeksu pracy. To istotne przy dużych przedsiębiorstwach z rozbudowaną strukturą zatrudnienia. Kwestie odpraw i ochrony pracowniczej w restrukturyzacji szczegółowo opisujemy w materiale o obliczaniu odpraw na gruncie polskiego Kodeksu pracy.

Uważamy, że bezpieczniejszym rozwiązaniem – z perspektywy zarządu – jest wczesna restrukturyzacja niż oczekiwanie na moment, gdy upadłość stanie się jedyną opcją. Zarząd, który otwiera postępowanie restrukturyzacyjne będąc „zagrożonym niewypłacalnością" (art. 3 ust. 1 Prawa restrukturyzacyjnego), działa z wyprzedzeniem. Zarząd, który czeka na faktyczną niewypłacalność, traci 30-dniowe okno i naraża się na odpowiedzialność osobistą.

Jak działa reguła 30 dni w kontekście transgranicznym?

Dla spółek z kapitałem zagranicznym lub prowadzących działalność w kilku krajach UE reguła 30 dni nabiera dodatkowego wymiaru. Rozporządzenie UE 2015/848 o postępowaniach upadłościowych (EIR Recast) ustala, że postępowanie główne otwiera się w państwie, gdzie dłużnik ma centrum głównych interesów (COMI – Centre of Main Interests). Dla spółki zarejestrowanej w Polsce i zarządzanej z Warszawy COMI jest w Polsce – i to polskie sądy oraz polskie prawo określają termin i konsekwencje jego przekroczenia.

Problem pojawia się przy spółkach, których faktyczne zarządzanie przeniesiono za granicę, choć rejestracja pozostała w KRS. Jeśli COMI znajduje się np. w Niemczech lub Holandii, tamtejsze przepisy mogą przewidywać inne terminy i inną odpowiedzialność zarządu. Polska KAS i polscy wierzyciele mogą jednak kwestionować COMI i dążyć do otwarcia postępowania wtórnego w Polsce – z pełnymi skutkami dla polskich aktywów.

Micro-case z praktyki: holding z udziałowcem litewskim, jesień 2023 r. Polska spółka operacyjna stała się niewypłacalna, zarząd – rezydujący w Wilnie – nie złożył wniosku w Polsce w terminie 30 dni, powołując się na równoległe postępowanie restrukturyzacyjne na Litwie. Sąd upadłościowy w Warszawie uznał, że COMI polskiej spółki jest w Polsce, bo tu znajdowały się aktywa i umowy. Zarząd utracił ochronę ekskulpacyjną. Szerzej o transgranicznej upadłości z udziałem Polski i Litwy piszemy w dedykowanej analizie: cross-border insolvency involving Poland and Lithuania.

W wymiarze praktycznym: spółki z grupy kapitałowej muszą monitorować termin 30 dni oddzielnie dla każdej polskiej spółki zależnej. Konsolidacja rachunkowa na poziomie grupy nie zawiesza biegu terminu dla spółki córki. Zarząd spółki matki, który zasiada jednocześnie w zarządzie spółki córki, może ponosić odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. za długi tej drugiej – niezależnie od swojej funkcji w strukturze holdingowej.

Konkretna sytuacja Państwa grupy kapitałowej wymaga oceny COMI każdej ze spółek i kalendarza terminów. Opóźnienie w złożeniu wniosku choćby w jednej spółce zależnej może nieodwracalnie otworzyć odpowiedzialność osobistą zarządu nadrzędnego. Jeśli Państwa struktura obejmuje spółki polskie i zagraniczne – przeprowadzimy analizę COMI i harmonogram działań: info@kordeckipartners.com.

Jaka jest strategia obrony w postępowaniu karnym i cywilnym po przekroczeniu terminu?

Przekroczenie terminu 30 dni rodzi nie tylko odpowiedzialność cywilną z art. 299 k.s.h., ale i potencjalną odpowiedzialność karną. Artykuł 586 k.s.h. penalizuje niezgłoszenie wniosku o upadłość pomimo powstania warunków uzasadniających upadłość spółki – kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. To przestępstwo formalne: wystarczy sam fakt niezłożenia wniosku w terminie, bez konieczności wykazania szkody.

Obrona w postępowaniu karnym koncentruje się na trzech obszarach. Pierwszy: data wystąpienia podstawy upadłości – biegły z zakresu rachunkowości może wykazać, że stan niewypłacalności nastąpił później niż twierdzi oskarżyciel. Drugi: subiektywna strona czynu – zarząd działał w uzasadnionym przekonaniu, że spółka jest wypłacalna. Trzeci: otwarte postępowanie restrukturyzacyjne jako okoliczność wyłączająca bezprawność lub zmniejszająca winę.

W postępowaniu cywilnym z art. 299 k.s.h. kluczowym narzędziem obrony jest dowód z opinii biegłego. Zarząd powinien jak najwcześniej zabezpieczyć dokumentację finansową: sprawozdania miesięczne, raporty zarządcze, korespondencję z bankami i wierzycielami. Każdy dokument wskazujący, że zarząd aktywnie monitorował sytuację i podejmował działania naprawcze, działa na jego korzyść – nawet jeśli ostatecznie nie uchronił przed upadłością.

White-collar defence w sprawach z art. 586 k.s.h. wymaga koordynacji między obroną karną a postępowaniem cywilnym. Zeznania złożone w jednym postępowaniu mogą być wykorzystane w drugim. Dlatego zarząd powinien jak najwcześniej zaangażować pełnomocnika z doświadczeniem w obu obszarach – i nie składać żadnych oświadczeń bez jego udziału.

  • Zabezpiecz dokumentację finansową: sprawozdania, raporty zarządcze, wyciągi bankowe
  • Ustal precyzyjnie datę wystąpienia podstawy upadłości – z pomocą biegłego
  • Nie składaj oświadczeń w postępowaniu karnym bez pełnomocnika
  • Sprawdź, czy otwarte postępowanie restrukturyzacyjne może działać ekskulpacyjnie
  • Oceń przesłankę braku szkody wierzyciela z art. 299 § 2 k.s.h.

Sąd patrzy na dowody, nie na intencje. Zarząd, który potrafi wykazać, że przez cały czas działał z należytą starannością i podejmował realne kroki naprawcze, ma znacznie lepszą pozycję procesową – nawet jeśli formalnie przekroczył termin 30 dni. Czas działa przeciwko zarządowi, ale dobrze zbudowana linia obrony może odwrócić ciężar dowodu na korzyść strony pozwanej.

Często zadawane pytania

P: Od kiedy dokładnie liczyć 30 dni – od pierwszego opóźnienia w płatności czy od dnia, gdy zarząd powziął informację o niewypłacalności?

O: Termin 30 dni biegnie od dnia, w którym wystąpiła podstawa upadłości – a więc od daty obiektywnego zaistnienia stanu niewypłacalności, nie od daty subiektywnego uświadomienia sobie tego faktu przez zarząd. Artykuł 11 ustęp 1a Prawa upadłościowego wprowadza domniemanie niewypłacalności przy opóźnieniu w płatnościach przekraczającym 3 miesiące. W praktyce sądy przyjmują, że zarząd „powinien był wiedzieć" już w momencie, gdy rzetelna analiza sprawozdań finansowych ujawniałaby stan niewypłacalności. Opóźnienie w zapłacie jednej faktury nie uruchamia domniemania – ale systematyczne opóźnienia wobec wielu wierzycieli już tak.

P: Czy złożenie wniosku o restrukturyzację zamiast upadłości chroni zarząd przed odpowiedzialnością z artykułu 299 Kodeksu spółek handlowych?

O: Tak – pod warunkiem, że postępowanie restrukturyzacyjne zostało otwarte „we właściwym czasie". Artykuł 299 paragraf 2 Kodeksu spółek handlowych wprost wymienia otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego lub zatwierdzenie układu jako przesłankę ekskulpacyjną. Pojęcie „właściwego czasu" jest tożsame z terminem 30 dni – zarząd, który otwiera restrukturyzację po upływie 30 dni od stwierdzenia niewypłacalności, nie korzysta z ochrony. Dlatego wczesna restrukturyzacja – gdy spółka jest jeszcze tylko „zagrożona niewypłacalnością" – jest bezpieczniejsza niż czekanie na faktyczną utratę płynności.

P: Czy podział obowiązków w zarządzie (np. jeden członek odpowiada tylko za marketing) zwalnia z odpowiedzialności za długi spółki?

O: Nie. Odpowiedzialność z artykułu 299 paragrafu 1 Kodeksu spółek handlowych jest solidarna i dotyczy wszystkich członków zarządu – niezależnie od wewnętrznego podziału kompetencji. Wewnętrzny regulamin lub umowa spółki dzieląca obowiązki nie działa wobec wierzycieli zewnętrznych. Jedyną skuteczną obroną jest wykazanie jednej z trzech przesłanek ekskulpacyjnych z artykułu 299 paragrafu 2 Kodeksu spółek handlowych. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku zaległości podatkowych – artykuł 116 paragraf 1 Ordynacji podatkowej obejmuje solidarnie wszystkich członków zarządu, bez względu na zakres ich faktycznych obowiązków.

O autorze i kancelarii

Marcin Stolarz specjalizuje się w restrukturyzacji, prawie upadłościowym i obronie w sprawach karnych gospodarczych.

KORDECKI & Partners to kancelaria prawna z siedzibą w Warszawie i Krakowie, doradzająca klientom biznesowym w 30 jurysdykcjach. Zespół łączy doświadczenie w prawie polskim i międzynarodowym z praktycznym podejściem do restrukturyzacji, postępowań upadłościowych i obrony zarządów. Pracujemy z polskimi przedsiębiorcami, inwestorami zagranicznymi i działami prawnymi korporacji. W sprawie Państwa sytuacji: info@kordeckipartners.com.

Zastrzeżenie: Niniejsza publikacja służy wyłącznie celom informacyjnym i nie stanowi porady prawnej. Informacje zawarte w materiale nie powinny być traktowane jako substytut profesjonalnej porady prawnej dostosowanej do konkretnych okoliczności. KORDECKI & Partners nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte lub zaniechane na podstawie treści tego materiału. W sprawie porady dotyczącej Państwa konkretnej sytuacji prosimy o kontakt: info@kordeckipartners.com.