Firma z branży e-commerce z Mazowsza szukała przejęcia regionalnego dystrybutora. Negocjacje trwały trzy miesiące. Tuż przed podpisaniem umowy pojawił się problem – spółka-cel miała nierozliczone zobowiązania wobec ZUS i kilka otwartych sporów z kontrahentami. Kupujący stanął przed pytaniem, które zadaje sobie wielu inwestorów: wziąć całą spółkę czy tylko jej aktywa?

Wybór między share deal a asset deal to jedna z najważniejszych decyzji strukturalnych w transakcji M&A w Polsce. W share deal nabywca przejmuje udziały spółki wraz ze wszystkimi jej zobowiązaniami – w tym historycznymi. W asset deal nabywa wyłącznie wskazane składniki majątkowe. Każda ścieżka rodzi odmienne konsekwencje podatkowe, rejestrowe i odpowiedzialnościowe.

Ten artykuł przedstawia anonimizowaną sprawę z polskiego rynku. Pokazuje, jak wybór struktury wpłynął na przebieg transakcji, jej koszt i ryzyko prawne. Na końcu znajdą Państwo wnioski, które można zastosować we własnej transakcji.

Tło sprawy – co stało na szali?

Kupujący – spółka z o.o. z siedzibą w Warszawie – zamierzał przejąć dystrybutora elektroniki z Łódzkiego. Sprzedający oferował 100% udziałów. Wartość transakcji oscylowała wokół 4 mln PLN. Na pierwszy rzut oka deal wyglądał atrakcyjnie: rozpoznawalność marki, baza klientów i umowy dystrybucyjne z kilkoma producentami.

Due diligence Poland ujawnił jednak istotne ryzyka. Spółka-cel zalegała z płatnościami wobec ZUS na kwotę ok. 180 000 PLN. Dodatkowo dwa postępowania sądowe z kontrahentami były w toku. Zgodnie z art. 299 § 1 k.s.h. za zobowiązania spółki z o.o. odpowiada zarząd – ale po przejęciu udziałów nowy właściciel przejmuje spółkę wraz z całym jej bagażem historycznym. KRS ujawniał zmiany w składzie zarządu, jednak nie dawał pełnego obrazu zobowiązań.

Sprzedający naciskał na share deal. Argumentował prostotą i szybkością – przeniesienie udziałów wymaga jedynie umowy w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi i wpisu do KRS. Kupujący miał inne zdanie. Zespół doradców prawnych rekomendował dokładne porównanie obu ścieżek, zanim zapadnie decyzja.

Jaką strategię przyjął kupujący – i dlaczego?

Analiza wykazała trzy kluczowe różnice między obiema strukturami. Po pierwsze – zakres przejmowanego ryzyka. W share deal nabywca wchodzi w sytuację prawną spółki w całości. Odpowiedzialność za zaległości wobec ZUS, otwarte spory sądowe i ewentualne zobowiązania podatkowe pozostają po stronie przejętego podmiotu. W asset deal kupujący wybiera, co bierze – i co zostawia.

Po drugie – podatki. W share deal sprzedaż udziałów przez osobę fizyczną podlega 19% PIT od zysku kapitałowego. W asset deal transakcja może rodzić obowiązek VAT (jeśli nie spełnia warunków zbycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa w rozumieniu ustawy o VAT) oraz PCC po stronie nabywcy. W praktyce – wiele firm o tym zapomina – kwestia VAT potrafi przesądzić o ekonomice całej transakcji.

Po trzecie – ciągłość kontraktów. Umowy dystrybucyjne spółki-celu zawierały klauzule change of control. W asset deal przeniesienie każdej umowy wymagałoby zgody kontrahenta. W share deal – właściciel udziałów się zmienia, ale spółka jako strona umowy pozostaje ta sama. To argument na korzyść share deal, gdy portfel kontraktów jest wartością samą w sobie.

Kupujący zdecydował się na asset deal z elementami struktury mieszanej. Nabył wybrane aktywa: markę, bazę klientów i zapasy. Umowy dystrybucyjne – te bez klauzul change of control – przeniesiono za zgodą kontrahentów. Zobowiązania wobec ZUS i spory sądowe pozostały po stronie sprzedającej spółki.

Uważamy, że to było bezpieczniejsze rozwiązanie. Ryzyko historyczne było zbyt duże, by je ignorować przy cenie transakcji na poziomie 4 mln PLN.

Jak przebiegł proces i co go skomplikowało?

Transakcja zamknęła się w ciągu sześciu tygodni od podjęcia decyzji o strukturze. Nie było to jednak sześć spokojnych tygodni. Proces ujawnił kilka pułapek, które warto znać przed wejściem w podobną transakcję.

Pierwsza pułapka – wycena aktywów. W asset deal strony muszą przypisać wartość każdemu składnikowi z osobna. Marka, baza klientów, zapasy, licencje – każdy element wymaga osobnej wyceny i opisu w umowie. To bardziej pracochłonne niż przeniesienie udziałów, gdzie wystarczy jedna umowa na pakiet. Wycena zajęła dwa tygodnie i kosztowała ok. 15 000 PLN po stronie kupującego.

Druga pułapka – zgody kontrahentów. Trzy z siedmiu umów dystrybucyjnych zawierały zakaz cesji bez zgody. Jeden z producentów odmówił przeniesienia umowy na nowy podmiot. Kupujący musiał negocjować nową umowę bezpośrednio – co opóźniło uruchomienie sprzedaży o kolejne cztery tygodnie. Więcej o typowych czerwonych flagach w polskich transakcjach M&A można przeczytać w naszym odrębnym opracowaniu.

Trzecia pułapka – pracownicy. Przeniesienie zakładu pracy w trybie art. 23(1) k.p. następuje z mocy prawa przy przejęciu zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Kupujący musiał poinformować pracowników o zmianie pracodawcy i zapewnić im ochronę wynikającą z przepisów. W share deal ten obowiązek informacyjny nie powstaje – spółka jako pracodawca pozostaje bez zmian.

Dla firm rozważających ekspansję przez przejęcie – porównanie struktury oddziału i spółki-córki jako alternatywnych form wejścia na rynek opisujemy w analizie branch vs. subsidiary in Poland.

Jakie wnioski płyną z tej transakcji?

Wybór struktury M&A nie powinien być domyślny. Share deal jest prostszy operacyjnie, ale przenosi całe historyczne ryzyko. Asset deal daje kontrolę nad tym, co się przejmuje, lecz wymaga więcej pracy przygotowawczej i może generować wyższe koszty transakcyjne.

Z tej sprawy wynikają cztery praktyczne lekcje:

  • Due diligence musi obejmować ZUS, US i otwarte postępowania – nie tylko bilans i KRS.
  • Klauzule change of control w umowach kontrahentów mogą przesądzić o wyborze struktury.
  • Koszty wyceny aktywów w asset deal należy wkalkulować w budżet transakcji już na etapie oferty.
  • Przejście zakładu pracy w trybie art. 23(1) k.p. rodzi obowiązki informacyjne, których nie można pominąć.

Warto też pamiętać, że sp. z o.o. jako podmiot przejmowany ma minimalny kapitał zakładowy 5 000 PLN (art. 154 § 1 k.s.h.) – co oznacza, że sama struktura kapitałowa spółki nie daje żadnej informacji o jej rzeczywistej kondycji finansowej. Liczby w KRS to punkt wyjścia, nie punkt docelowy analizy.

Jeśli w transakcji pojawią się spory po zamknięciu – np. dotyczące reprezentacji spółki przy zawieraniu umów zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h. – warto znać możliwości procesowe dostępne w Polsce. Praktykę sporową kancelarii opisujemy na stronie disputes Poland.

Konkretna transakcja Państwa firmy wymaga oceny, której nie zastąpi żaden schemat. Wybór złej struktury może zamknąć drogę do regresu wobec sprzedającego i narazić kupującego na nieodwracalne zobowiązania historyczne.

Jeśli Państwa spółka rozważa przejęcie w Polsce – przeprowadzimy analizę struktury transakcji, due diligence i negocjacje umowy: info@kordeckipartners.com.

Często zadawane pytania

P: Czy w share deal można ograniczyć odpowiedzialność za historyczne zobowiązania spółki?

O: Tak, ale tylko kontraktowo – poprzez odpowiednie oświadczenia i zapewnienia sprzedającego (reps & warranties) oraz mechanizm escrow lub korekty ceny (earn-out). Przepisy prawa spółek nie przewidują automatycznego ograniczenia odpowiedzialności wobec wierzycieli zewnętrznych. Ochrona kupującego zależy wyłącznie od jakości zapisów umownych i zdolności sprzedającego do ich wykonania.

P: Jak długo trwa zamknięcie transakcji asset deal w Polsce?

O: Przy sprawnie przeprowadzonym due diligence – od sześciu do dwunastu tygodni. Czas wydłuża się, gdy konieczne są zgody kontrahentów na cesję umów lub decyzje administracyjne (np. przeniesienie koncesji). Share deal bywa szybszy operacyjnie, jednak skrócenie czasu nie powinno odbywać się kosztem jakości analizy ryzyka.

P: Czy asset deal zawsze jest korzystniejszy podatkowo dla kupującego?

O: Niekoniecznie. Asset deal może generować obowiązek zapłaty VAT i PCC, podczas gdy nabycie udziałów podlega wyłącznie PCC według stawki 1% od wartości udziałów. Ocena skutków podatkowych zależy od tego, czy przenoszone aktywa stanowią zorganizowaną część przedsiębiorstwa w rozumieniu ustawy o VAT – a to wymaga każdorazowej analizy konkretnego stanu faktycznego.


O kancelarii: KORDECKI & Partners to kancelaria prawna z siedzibą w Warszawie i Krakowie, doradzająca klientom biznesowym w 30 jurysdykcjach. Zespół łączy doświadczenie w prawie polskim i międzynarodowym z praktycznym podejściem do transakcji M&A, due diligence i strukturyzowania przejęć. Pracujemy z polskimi przedsiębiorcami, inwestorami zagranicznymi i działami prawnymi korporacji. W sprawie Państwa sytuacji: info@kordeckipartners.com.

Zastrzeżenie: Niniejsza publikacja służy wyłącznie celom informacyjnym i nie stanowi porady prawnej. Informacje zawarte w materiale nie powinny być traktowane jako substytut profesjonalnej porady prawnej dostosowanej do konkretnych okoliczności. KORDECKI & Partners nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte lub zaniechane na podstawie treści tego materiału. W sprawie porady dotyczącej Państwa konkretnej sytuacji prosimy o kontakt: info@kordeckipartners.com.