Firma technologiczna z Mazowsza – dostawca oprogramowania dla sektora finansowego – odkryła w marcu 2024 roku, że konkurent od miesięcy posługuje się niemal identycznym logotypem i nazwą handlową. Produkty trafiały do tych samych klientów. Część kontrahentów zaczęła mylić oba podmioty.

Naruszenie znaku towarowego w Polsce uruchamia kilka równoległych ścieżek ochrony: postępowanie cywilne przed sądem własności intelektualnej, zabezpieczenie roszczenia w trybie art. 730 k.p.c., zgłoszenie do Urzędu Patentowego RP oraz – w przypadku podmiotów z sektora finansowego – potencjalne krzyżowanie się z wymogami DORA i RODO. Czas reakcji jest tutaj decydujący: zwłoka powyżej kilku miesięcy ogranicza dostępne środki i utrudnia wykazanie szkody.

Poniżej przedstawiamy przebieg sprawy, przyjętą strategię i wnioski, które można zastosować w analogicznych sytuacjach – niezależnie od branży i skali naruszenia.

Tło sprawy – jak doszło do naruszenia?

Klient posiadał zarejestrowany znak towarowy w Urzędzie Patentowym RP od 2019 roku. Obejmował on zarówno graficzny logotyp, jak i słowny element nazwy – w klasach 35 i 42 klasyfikacji nicejskiej. Ochrona była więc kompletna dla usług IT i usług biznesowych.

Naruszyciel – spółka z o.o. zarejestrowana w KRS rok wcześniej – zaczął używać zbliżonej nazwy w domenie internetowej, materiałach marketingowych i ofertach kierowanych do instytucji finansowych. Dla klientów z sektora regulowanego, działających pod nadzorem KNF, podobieństwo podmiotów stwarzało dodatkowe ryzyko: dostawca IT obsługujący banki musi spełniać wymogi DORA w zakresie zarządzania ryzykiem ICT. Pomylenie dostawców mogło skutkować naruszeniem tych wymogów po stronie klientów.

Pierwsze sygnały pojawiły się w grudniu 2023 roku. Klient zgłosił sprawę do kancelarii w marcu 2024 roku – po tym, jak jeden z kontrahentów podpisał omyłkowo umowę z naruszycielem. Strata – trudna do precyzyjnego wyliczenia, lecz szacowana na kilkaset tysięcy złotych utraconych przychodów – była już faktem.

Jaką strategię przyjęto i dlaczego?

Sprawa wymagała działania na trzech frontach jednocześnie: zabezpieczenia dowodów, zatrzymania naruszeń i dochodzenia odszkodowania. Każdy z tych elementów rządzi się innymi terminami i procedurami.

Pierwszym krokiem było złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia na podstawie art. 730 k.p.c. Sąd własności intelektualnej w Warszawie – właściwy dla spraw o naruszenie praw wyłącznych – może wydać postanowienie w trybie natychmiastowym, bez wysłuchania drugiej strony. W analizowanej sprawie postanowienie zapadło w ciągu 7 dni od złożenia wniosku. Nakazywało ono naruszycielowi natychmiastowe wstrzymanie używania spornych oznaczeń w materiałach handlowych i domenie.

Równolegle sporządzono wezwanie do zaprzestania naruszeń z żądaniem złożenia oświadczenia o zaniechaniu. W praktyce – wiele firm o tym zapomina – takie wezwanie tworzy dowód świadomości naruszyciela. Jeśli naruszenie trwa po jego doręczeniu, odpowiedzialność odszkodowawcza znacząco wzrasta.

Trzecim elementem była analiza zgodności z RODO: naruszyciel przetwarzał dane klientów naszego klienta pozyskane w wyniku pomyłkowych kontraktów. Zgłoszenie do PUODO – jako organu nadzorczego – wzmocniło pozycję negocjacyjną i przyspieszyło ugodowe zakończenie sporu.

  • Wniosek o zabezpieczenie (art. 730 k.p.c.) – złożony w ciągu 72 godzin od zlecenia sprawy
  • Wezwanie do zaprzestania naruszeń – doręczone listem poleconym z potwierdzeniem odbioru
  • Dokumentacja dowodowa – zrzuty ekranu z notarialnym potwierdzeniem daty
  • Zgłoszenie do PUODO w zakresie nielegalnego przetwarzania danych
  • Pozew o odszkodowanie i wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści

Strategia zakładała eskalację – od środków tymczasowych po pełne postępowanie sądowe – z jednoczesnym otwarciem kanału ugodowego. Naruszyciel, po doręczeniu postanowienia zabezpieczającego, podjął negocjacje w ciągu 14 dni.

Warto w tym miejscu odnotować kontekst regulacyjny. Podmioty z sektora finansowego korzystające z usług IT są objęte wymogami DORA od 17 stycznia 2025 roku. Pomylenie dostawcy oprogramowania – wynikające z naruszenia znaku towarowego – może być traktowane jako incydent ICT podlegający raportowaniu do KNF. To argument, który w negocjacjach działał bardzo skutecznie.

Jak przebiegało postępowanie i co udało się osiągnąć?

Sprawa zakończyła się ugodą sądową w sierpniu 2024 roku – pięć miesięcy od pierwszego kontaktu z kancelarią. Ugoda przewidywała: zaprzestanie używania spornych oznaczeń, przeniesienie domeny internetowej na klienta, zapłatę odszkodowania w wysokości 280 000 PLN oraz opublikowanie oświadczenia przepraszającego w branżowych kanałach komunikacji.

Wynik był możliwy dzięki kilku elementom. Szybkie zabezpieczenie roszczenia pozbawiło naruszyciela możliwości dalszego czerpania korzyści. Dokumentacja dowodowa – przygotowana profesjonalnie od pierwszego dnia – wykluczała kwestionowanie faktów. Wątek RODO i DORA podniósł stawkę: naruszyciel ryzykował nie tylko spór cywilny, ale też postępowania administracyjne przed PUODO i potencjalne konsekwencje dla jego klientów z sektora finansowego.

Dla podmiotów działających w obszarze technologii i danych osobowych warto pamiętać, że AI Act – obowiązujący od 1 sierpnia 2024 roku – wprowadza kolejną warstwę regulacyjną. Systemy AI używane w sektorze finansowym do scoringu kredytowego lub zarządzania ryzykiem są klasyfikowane jako wysokiego ryzyka. Naruszenie znaku towarowego dostawcy takiego systemu może więc mieć konsekwencje wykraczające poza klasyczne prawo IP. Więcej o aspektach umownych w kontekście technologicznym można znaleźć w analizie dotyczącej umów SaaS i kluczowych klauzul na polskim rynku.

Osobną kwestią pozostają aspekty pracownicze. W toku sprawy ujawniono, że kilku pracowników klienta przeszło do naruszyciela i mogło przekazać informacje o klientach. Kwestie związane z ochroną tajemnicy przedsiębiorstwa i odpowiedzialnością pracowników wymagają odrębnej analizy – zbliżonej do procedur stosowanych przy zwolnieniach grupowych i zarządzaniu informacją poufną w procesie restrukturyzacji.

Jakie wnioski wyciągnąć z tej sprawy?

Sprawa ilustruje kilka mechanizmów, które powtarzają się w naruszeniach znaku towarowego w sektorze technologicznym. Każdy z nich ma praktyczne przełożenie na sposób budowania ochrony.

Rejestracja znaku to dopiero początek. Znak zarejestrowany, ale niemonitorowany, traci skuteczność. Regularne przeszukiwanie baz UPRP i EUIPO – co najmniej raz na kwartał – pozwala wykryć kolizje na etapie zgłoszenia, zanim naruszyciel zbuduje rozpoznawalność rynkową. W omawianej sprawie naruszyciel działał przez co najmniej 9 miesięcy przed wykryciem.

Środki tymczasowe działają. Postanowienie zabezpieczające wydane przez sąd własności intelektualnej w Warszawie w 7 dni zmieniło dynamikę całej sprawy. Naruszyciel, pozbawiony możliwości dalszego używania oznaczeń, stracił główną dźwignię negocjacyjną. Bez zabezpieczenia postępowanie trwałoby znacznie dłużej.

Kontekst regulacyjny wzmacnia pozycję. W sprawach dotyczących sektora finansowego, ochrony zdrowia lub infrastruktury krytycznej naruszenie znaku towarowego rzadko jest zjawiskiem izolowanym. Krzyżuje się z DORA, RODO, AI Act lub wymogami KNF. Identyfikacja tych powiązań na początku sprawy – nie pod koniec – decyduje o sile argumentacji.

Dokumentacja decyduje o wyniku. Notarialne potwierdzenie daty zrzutów ekranu, archiwizacja materiałów marketingowych naruszyciela, korespondencja z klientami, którzy pomylili podmioty – każdy z tych elementów był istotny w negocjacjach ugodowych. Sąd patrzy na dowody, nie na intencje.

Konkretna sytuacja Państwa firmy – szczególnie gdy naruszenie trwa już kilka miesięcy – wymaga natychmiastowej oceny dostępnych środków. Zwłoka zamyka część ścieżek prawnych i utrudnia wykazanie pełnej szkody w sposób nieodwracalny.

Jeśli Państwa spółka wykryła naruszenie znaku towarowego lub podobieństwo oznaczeń rynkowych – przeprowadzimy analizę dowodową, przygotujemy wniosek o zabezpieczenie i ocenimy krzyżowe ryzyka regulacyjne (DORA, RODO, AI Act): info@kordeckipartners.com.

Często zadawane pytania

P: Jak szybko można uzyskać zabezpieczenie roszczenia w sprawie o naruszenie znaku towarowego?

O: Sąd własności intelektualnej może wydać postanowienie zabezpieczające bez wysłuchania drugiej strony – na podstawie artykułu 730 Kodeksu postępowania cywilnego. W praktyce postanowienie zapada w ciągu 7–14 dni od złożenia wniosku. Warunkiem jest uprawdopodobnienie roszczenia i wykazanie interesu prawnego. Wniosek wymaga precyzyjnej dokumentacji dowodowej – bez niej sąd odmówi udzielenia zabezpieczenia.

P: Czy rejestracja znaku w UPRP chroni przed naruszeniami w internecie i mediach społecznościowych?

O: Rejestracja krajowa w Urzędzie Patentowym RP daje podstawę do działania wobec naruszeń na terytorium Polski – w tym w domenach .pl i polskich profilach społecznościowych. Naruszenia transgraniczne wymagają ochrony unijnej (EUTM) lub międzynarodowej. Częstym błędem jest założenie, że rejestracja krajowa automatycznie chroni przed naruszeniami w całym internecie – tak nie jest. Zakres terytorialny ochrony należy dopasować do rynków, na których firma faktycznie działa.

P: Jakie odszkodowanie można uzyskać za naruszenie znaku towarowego w Polsce?

O: Uprawniony może żądać odszkodowania obliczonego według rzeczywistej szkody lub ryczałtu odpowiadającego opłacie licencyjnej, jaką naruszyciel musiałby zapłacić za legalne używanie znaku. Możliwe jest również żądanie wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści. W omawianej sprawie ugoda opiewała na 280 000 PLN – kwota obejmowała zarówno utracone przychody, jak i korzyści uzyskane przez naruszyciela. Wysokość roszczenia zależy od jakości dokumentacji szkody i czasu trwania naruszenia.


O kancelarii: KORDECKI & Partners to kancelaria prawna z siedzibą w Warszawie i Krakowie, doradzająca klientom biznesowym w 30 jurysdykcjach. Zespół łączy doświadczenie w prawie polskim i międzynarodowym z praktycznym podejściem do ochrony własności intelektualnej, prawa nowych technologii i regulacji cyfrowych. Pracujemy z polskimi przedsiębiorcami, inwestorami zagranicznymi i działami prawnymi korporacji. W sprawie Państwa sytuacji: info@kordeckipartners.com.

Zastrzeżenie: Niniejsza publikacja służy wyłącznie celom informacyjnym i nie stanowi porady prawnej. Informacje zawarte w materiale nie powinny być traktowane jako substytut profesjonalnej porady prawnej dostosowanej do konkretnych okoliczności. KORDECKI & Partners nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte lub zaniechane na podstawie treści tego materiału. W sprawie porady dotyczącej Państwa konkretnej sytuacji prosimy o kontakt: info@kordeckipartners.com.